Bloog Wirtualna Polska
losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS

ojciec Tadeusz

czwartek, 05 listopada 2009 14:43
Nie ma takiej antyramy, która by zmieściła plakat Ryśka. (W końcu Riedel to był WIEEELKI człowiek!;-))
Dlatego stoi w tubie, zwinięty w rulonik. Sumienie nie pozwala mi katować go szpilkami, lub, co gorsza - taśmą klejącą. To jeden z tych prezentów, które są bezcenne, niepowtarzalne, bliskie. Wspomnienia...
Mam nastrój na blues'a.
Otwieram gramofon, skrzypi... Uwielbiam.
Tr-tr-tr. Może powinnam lepiej naoliwić?
Kot ucieka, wyrwany ze snu, boi się jednak tego dźwięku bardziej niż ganiających za nim myszy. [sic!]
Dżem? Breakout... Z Mirą. Albo bez. Albo Niemen, potem Krzak. A może dzisiaj starczy czasu na wszystko, byle tylko w odpowiedniej kolejności.
NUMERO UNO, najpierw przyglądam się okładce. Dlaczego, do jasnej... Anielki, kobieta widniejąca na niej nie ma nosa?! Widocznie wystarczyć powinno, że Nalepa miał - do muzyki! :-)
Tsz! Tsz! Bez tych trzasków winylowe rarytasy smakowałyby mi mniej wybornie.
"W moim domu blues... od sufitu do podłogi..."

komentarze (1) | dodaj komentarz

...

niedziela, 01 listopada 2009 10:24

O nieobecnych

Myślała że został już tylko na fotografii
z twarzą bez oddechu
Tymczasem w każdej chwili
kiedy zapalała światło
nakrywała do stołu w świecie tak małym
w którym jest już wszystko
wiedząc że zmęczenie jest przynajmniej połową miłości
że kochać --- to nie znaczy iść w swą własną drogę
nieefektowna jak zielona cyranka bez połysku
wytrwała jak chory z urojenia który ma w końcu rację
kiedy odkrywała że można się modlić mając tylko
czyste sumienie
kiedy odchodziła żeby wrócić
z sercem nie skróconym przez oszczędność
tak znikoma że prawdziwa
sama na wspólnej drodze
po obu stronach wiary

Tłumaczył
że wieczność jest tylko jedna
że już są razem chociaż się nie widzą
że miałby ochotę nagadać jej serdecznie
choćby w przedpokoju ciepłym od ubrań

przecież tylko nieobecni są najbliżej

 

ks.Jan Twardowski


komentarze (0) | dodaj komentarz

Super SuperXiu

sobota, 31 października 2009 14:18
Od rana sprzątam - szoruję, zmywam, skrobię i wyglądam przy tej okazji tak, że żadne przebranie halloween'owe nie jest mi już potrzebne. :-)
A wieczorem mam przypominać człowieka, wizualnie chociaż, gdyż okazja dziś specjalna, bynajmniej nie ze względu na święto dyni i strachów.
Krystian - mieszanka wybuchowa. Wariat, który pstryka znakomite zdjęcia. Gitarzysta SuperXiu. A przede wszystkim - dobry człowiek, "swój człowiek" - trzeci to już rok minie, jak przyszło nam razem studiować.
Dziś ze swoim zespołem zagości w bydgoskim Mózgu. Z chęcią zobaczę go w tej odsłonie, dlatego nie omieszkam zaszczycić całego składu i klubu swoją obecnością. :-)
SuperXiu ma na swoim koncie całkiem niezłe osiągnięcia, chłopcy gościli m.in. na Heineken Open'er Festival, pokazali się także w Jarocinie, a w konkursie organizowanym przez Pepsi zajęli 3. miejsce... Mam nadzieję, że jeszcze popełnią kilka takich numerów jak "Time Fuse" czy "A gift from the sky", a zrobi się o nich naprawdę głośno! Taki powiew świeżości i pozytywnego brzmienia na kulejącym, polskim rynku muzycznym będzie z pewnością mile widziany (słyszany;-)).
Wspierajmy młodych i ambitnych, a młodzi i ambitni niech wierzą w siebie i w szczęście z całych sił - chłopaki z Koła powinni być najlepszym przykładem na to, że chcieć - znaczy móc! Choć, jak wiadomo, szczęściu trzeba czasem pomóc... ;-)))

Próbka mozliwości SuperXiu na MySpace:
www.myspace.com/superxiu

komentarze (0) | dodaj komentarz

Dedykuję

czwartek, 29 października 2009 21:07
Pamiętam jak dziś, ONA w gabinecie, ja w poczekalni, czekam już chyba całą wieczność. Czekam. I czekam...
-JEZU! (+ wypieki na polikach ma taaakie, jakby ginekolog/położnik dysponował dodatkowo sauną:-))
Aha. Czyli te dwie różowe kreski to były TE dwie różowe kreski, które oznaczają ciążę.
-Ojasnygwint!
Dziwne uczucie, kiedy własna siostra, będąca jednocześnie nie tylko żeńskim, ale i jedynym przedstawicielem grupy zwanej RODZEŃSTWEM, spodziewa się dziecka. Fajne uczucie.
Taki lekarz to jednak magik! Nie dość, że wie jak zmierzyć tę maleńką fasolkę, to dodatkowo dzięki temu jest w stanie określić jej "wiek"!
5 tydzień.
-TUTAJ! WOW!
-Wow! (gdzie? gdzie?!)
...a przede wszystkim potrafi ją zlokalizować. Magik, jak już wspomniałam. :-)
Szczerze powiedziawszy, prócz wszechobecnej radości, jaka ogarnęła pozostałych członków rodziny, czułam się również niepewnie - w końcu wszystko miało się zmienić, wywrócić miał się do góry nogami świat... Mój egoizm idący w parze z zarozumialstwem bał się o swoją ugruntowaną pozycję w hierarchii ważności dziadka, babci, mamy...
Niebawem moja siostrzenica kończyć będzie 9 miesięcy.  Wielkimi krokami zbliża się także Gwiazdka, będziemy wspólnie wypatrywać tej pierwszej - na niebie, śpiewać kolędy, wyganiać spod (lub "z") choinki kota polującego na mrugające lampki... Cieszę się, że jesteś, że żyjesz, że się uśmiechasz na mój widok... Mały, różowy krasnalku.


komentarze (2) | dodaj komentarz

A to peszek!

niedziela, 25 października 2009 23:30
Wiem, że dziś jest dwudziesty piąty, a nie trzynasty dzień października. Że jest chłodno, ale i tak cieplej niż wczoraj. Że spałam o całą godzinę dłużej, choć i tak się nie wyspałam. Że powinnam się cieszyć, bo jest niedziela, dzień wolny od życia etc. A jednak...

- sikuuuuu!
- NO TO IDŹ PRZECIEŻ!

Znacie to uczucie, kiedy pęcherz wydaje się być balonem wypełnionym po brzegi, kiedy myślicie, że jeszcze chwila, sekunda i będziecie przeklinać dzień, w którym ktoś bestialsko odebrał Wam przywilej noszenia pampersa w zamian oferując przemakalne gacie?
PLUM! Nie zdążyłam porządnie się rozebrać, a już zaplumkało. Czary mary. Hehe. O kur*a! Mój telefon najwyraźniej nie jest przystosowany do kąpieli w klozecie. Z kolei moja ręka do nurkowania w nim owszem.
Ręcznik, śrubokręt, ręcznik, "daj przełożyć kartę SIM do twojego chociaż, to sprawdzę, czy coś się uchowało!", suszarka, "masz 14 wpisów, GOPRY, TOPRY, więc chyba wszystko w pamięci telefonu zapisane było...", grzejnik, jednak nie grzejnik, bo suszarka szybsza, "i tak miałam sobie jakiś nowy zafundować..."
Ale! Z dwojga złego, zawsze mogłam być już "po", a w dodatku "po całej misce śliwek" (moich ulubionych - kalifornijskich, prosto z Warszawy), czy innym przysmaku o działaniu przeczyszczającym. Z drugiej jednak strony, dlaczego 80% spodni posiada tylne kieszenie, oraz dlaczego zazwyczaj upycham w którąś z nich swoją komórkę?!
Święta tuż tuż. Mamo! Jeśli to czytasz, to wiedz, że Cię kocham!

JA 0:12:12
http://www.orange.pl/klienci_ind/orange_abonament/telefony/sagem/hello_kitty?loyalty=30&priceParams=76:1342
JA 0:12:14
?
XYZ 0:13:20
tylko nie tooooooooooo!!!!!!
XYZ 0:13:22

JA 0:14:16
linki mi się pomyliły...

komentarze (9) | dodaj komentarz

« 123  »

sobota, 13 marca 2010

Licznik odwiedzin: 1379

O moim bloogu

Blog o wszystkim i o niczym, czyli cykliczne skróty z mojego życia.

O szefowej

Studentka dziennikarstwa. Wielbicielka poezji polskiej, dobrej muzyki (czyt.: blues'a), miłośniczka zwierząt (wszelakich, sama jest w posiadaniu kota rasy europejskiej) oraz pismak z powołania.
Gwoli wyjaśnienia:
blog ten ma na celu wylanie własnych myśli na wirtualny papier, dzielenie się refleksjami na temat każdy oraz uzyskanie dzięki temu, co wymieniono powyżej, zaliczenia na ostatnim roku studiów.